KOBIETA
| Jej cały świat |
|
Nie zawsze jest tak jak inni nas widzą. Ludzie widzieli ją jako dość zamożną i szczęśliwą mężatkę no i może na początku tak było. Anita miała dwadzieścia lat jak zaszła w ciąże i wyszła za mąż, była najszczęśliwszą dziewczyną na ziemi miała kochanego męża i wspaniałego syna Mateusza. Spokojnie i bez żadnych trwóg upływały jej dni, zajmowała się domem i dzieckiem, niestety co dobre szybko się kończy jej mąż z dnia na dzień zmieniał się nie do poznania do żony i dziecka zaczął odnosić się jak do osób których ma się dość, gdy zmienił pracę coraz rzadziej bywał w domu przez co coraz mniej czasu poświęcał żonie i synowi. Mateuszek rósł jak na drożdżach był jej całym światem, miał już dwa latka a jej świat małżeński nadal się sypał. Rozmawiała z mężem mówiła, że pragnie aby było tak jak kiedyś, że razem z synkiem tęsknią za nim i chce aby częściej był w domu. Zawsze słyszała jedno muszę zarabiać ale postaram się i zawsze tylko na słowach się kończyło, zaczęła podejrzewać, że ją zdradza ale szybko zrozumiała że to tylko jej wymysł. Przed znajomymi udawała, że wszystko jest ok ciągle tylko słyszała "ale ty masz szczęście. Masz kochanego męża, dom i zdrowe dziecko. Musisz być bardzo szczęśliwa" tylko ona nie rozumiała co ma rozumieć jako szczęście chyba tylko to że ma zdrowe dziecko bo męża widywała tylko godzinę przed snem, zjadał kolację, uprawiał z nią sex i szedł spać. A jej brakowało uczucia, miłości i zrozumienia. Spędzała całe dnie w domu z synkiem, sprzątała, gotowała bo i tak nie miała nic do roboty w niedługim czasie zaczęła szukać zrozumienia w internecie wspaniałe do tego okazały się portale internetowe jej mąż nie miał nic przeciwko że z nich korzysta a ona poznawała tam ludzi z którymi mogła porozmawiać. Spotkała także "Kosma " był to mężczyzna miał na imię Christofie i mieszkał w Finlandii. Napisał do niej łamaną polszczyzną, że jest bardzo piękna a jej mąż musi być ogromnie szczęśliwy, że dostała mu się taka żona . Zaczęli ze sobą pisać bardzo się zaprzyjaźnili wkońcu mogła się przed kimś wygadać Wielkimi krokami zbliżała się Wigilia, miesiąc przed wigilią mąż oświadczył jej, że nie będzie go na wigilij a gdy zapytała się dlaczego powiedział że i tak jego mamy nie będzie na wigilij to wziął nocną zmianę zresztą tak samo na nowy rok. Zrobiła mu awanturę bo nie wyobrażała sobie jak można mówić komuś, że się go kocha a mimo wszystko brać robotę w wigilię i chcieć spędzać ją samemu w pracy niż z bliskimi. " Nie tylko twoja mama jest twoją rodziną, jakbyś nie zauważył masz syna i żonę i to z nami powinieneś chcieć spędzać święta.Nie rozumiem dlaczego wolisz siedzieć w pracy niż być z nami"- mówiła zaciśniętym głosem powstrzymując się od łez. On tylko na nią spojrzał i powiedział " Jak ci nie pasuje to zmień sobie męża" po czym położył się na łóżko i oglądał telewizję. Ją tak bardzo zabolały te słowa, poszła do drugiego pokoju usiadła na łóżko i płakała, gdy się uspokoiła wyszła z pokoju chwilę pobawiła się z synem, nie odzywając się do męża ani słowem. " O co ci znowu chodzi, że się nie odzywasz"- usłyszała takie pytanie " jeszcze się pytasz" odpowiedziała mu ze łzami w oczach i poszła do łazienki. Gdy wyszła położyła spać swojego synka i poszła do łóżka, Jej mąż także się położył obok niej i na siłę ją przytulił, chwilę porozmawiali ona powiedziała mu wszystko co ją boli, udał że ją rozumie żeby tylko mieć spokój, przeprosił ją z powiedział, że to zmieni że przełoży pracę aby święta spędzić w domu. Potem długo się kochali. Mijały dni do świąt było coraz bliżej a on nadal nic nie załatwił, wiedziała że nie będzie go na święta, że powiedział tak tylko bo chciał mieć spokój. A tymczasem jej przyjaźń z Christopherem kwitła, zapraszał ją do Finlandii ale ona mu ciągle odmawiała. Przyszedł dzień Wigilii, ubrała z synkiem piękne drzewko,zrobili piernikowe ludziki położyli na kominku razem ze szklanką mleka jako poczęstunek dla św. Mikołaja. Na kolację pojechała do swojej mamy, po kolacji jeszcze trochę posiedzieli w gronie rodziny a ona cały czas myślała o swoim mężu. Wysłała mu życzenia, mały mateuszek prosił aby go zostawiła na noc u babci nie potrafiła u odmówić. Pojechała sama do domu przed drzwiami zobaczyła, wielki pluszowego misia z bilecikiem, pomyślała,że to jej mąż ale gdy otworzyła bilecik jej oczom ukazał się napis " Należysz do mnie a nie do niego, Wesołych Świąt Christopher" przeraziła się bo nigdy nie podawała mu swojego adresu.Nawet nie otwierała drzwi zawróciła się bo coś jej mówiło, że nie powinna być sama. Już prawie dochodziła do samochodu gdy usłyszała męski głos " Spodobał ci się miś?" zrozumiała, że to on i ogarnęło ją przerażenie. " Z kąd masz mój adres"- zapytała "Dla chcącego nic trudnego" usłyszała taką odpowiedź. Szybko wsiadła do samochodu i odjechała. Spędziła noc u swojej mamy, tylko jej powiedziała , dlaczego wróciła. Matka radziła jej aby poszła na policję ale ona mówiła, że przecież nic od niej nie chciał i nie chciał jej nic zrobić. Gdy wróciła do domu przed południem jej mąż był już w domu a razem z nim dwóch policjantów, gdy zobaczył ją i syna w progu podbiegł do nich i zaczął ich przytulać i całować, Anita stała jak wryta i nie rozumiała o co chodzi. " Gdzie byliście? Nie odbierałaś telefonu. Myślałem, że coś się wam stało. Ktoś się włamał do nas, na naszym łóżku leży biały wielki misiek ma wydłubane oczy i odciętą głowę a wokoło niego leży pełno płatków róż" w skrócie jej opowiedział, słysząc te słowa Anita osunęła się na podłogę. Gdy się ocknęła była w objęciach swojego męża który nie wiedział co się dzieje. Anita wszystko opowiedziała policjantom i mężowi, pokazała profil Christophera. On ciągle do niej pisał jednak ona nie odpisywała, zerwała z ni kontakt i miała spokój. Przynajmniej wtedy tak jej się wydawało, przyszedł Sylwester męża nie było bo mimo wszystko wolał iść do pracy, a ona wzięła wino i w samotności patrząc w kominek popijała lampkę wina. Nagle poczuła czyjąś dłoń na swoi ramieniu " nie płacz jestem przy tobie" usłyszała głos Christophera. " Jak ty żeś tu wszedł" zapytała z przerażeniem w głosie i odskoczyła z sofy "Mam swojej sposoby gwiazdko" tylko tyle usłyszała. Podbiegł do niej i złapał za ramiona, próbowała się bronić jednak on był silniejszy, krzyczała, płakała prosiła i błagała aby ją zostawił, jednak on nic sobie z tego nie robił. Wziął nóż z kuchni z przyłożył jej do szyi po czym zaczął powoli go przesuwać po jej bluzce odcinając guziki, myślała, że to już koniec miała za złe mężowi że go nie ma i modliła się aby nic nie zrobił jej synkowi. Nie wiedziała, że swoje życie będzie zawdzięczała swojemu małemu dziecku. Mateuszek obudził się i zaczął bawić się mamy telefonem, przypadkiem zadzwonił do taty " słucham cię kochanie" odezwał się głos w telefonie, myślał że to żona dzwoni z życzeniami noworocznymi ale w słuchawce usłyszał mateusza "tata, a mama płacze" "synku to ty, czemu mamusia miałaby płakać?" zapytał licząc na to że się okaże że to nie prawda jednak usłyszał przerażającą odpowiedź " pan krzyczy, czy on zrobi kuku mamie?". Męża Anity ogarnęło przerażenie "synku schowaj się pod łóżko i nie wychodź dopóki nie wrócę" "dobrze tatusiu" powiedział mateusz i uciekł pod łóżko. Adam tak na imię mężowi Anity zadzwonił na policję a sam zwolnił się z pracy i czym prędzej jechał do domu, gdy tam dotarł zobaczył wyważone drzwi , lęk i przerażenie paraliżowały go, bał się o żonę i dziecko. Gdy wszedł do salonu, zobaczył poranioną i nieprzytomną żonę na podłodze dwóch funkcjonariuszy czekało na karetkę, Adam zaczął szukać swojego syna nie znalazł go, nie wiedział jak powie o tym swojej żonie, jednak funkcjonariusze mówili że złapali przestępcę ale dziecka nie widzieli.Wszyscy zaczęli przeszukiwać dom, jednak po dziecku nie było ani śladu gdy ojciec tracił już nadzieje usłyszał cichuteńki płacz, wszedł do łazienki ale nikogo nie widział zawołał mateuszku, nie mógł uwierzyć własnym oczom gdy z kosza na pranie ukazała się główka synka " tatusiu" powiedziało przerażone dziecko, ojciec chwycił go w ramiona, zaczął płakać i go całować zrozumiał ile znaczy dla niego rodzina. Gdy przyjechała karetka Anita była na wpół przytomna i ciągle wołała syna. Adam przyniósł do niej dziecko, przytuliła go i nie puszczała dziękowała Bogu, że jej dziecku nic się nie stało. Nie przejmowała się swoimi ranami,ani tym że nie mogła ustać na nogach chciała być tylko ze swoim dzieckiem. Zabrała ją karetka, mąż i dziecko pojechali z nią, Adam poprzysiągł że teraz będzie inaczej,że znajdzie inna pracę aby mógł być w domu przy tych których kocha a Anita usunęła konta z portali internetowych i ostrożniej zawiera znajomości. Gdy opowiadała mężowi co on robił nie mogła powstrzymać łez, jej mąż słuchał i płakał winił się za to że mimo jej próśb nie zechciał zostać w domu. Christopher został skazany na 15 lat więzienia za próbę gwałtu i okaleczenie kobiety, na sali sądowej zapowiedział,że wróci po niż i będzie jego. Anita i jej rodzina nie chcieli żyć w strachu wyprowadzili się z dala od rodzinnego miasta i przeżytego koszmaru.Psycholodzy pomagali rodzinie, jednak to nazawsze już będzie gościło w ich życiu. A Anita marzyła tylko o jednym " Zapomnieć o tym koszmarze, żeby tylko zapomnieć" 2010-11-22 09:58:24 |

